Autobusy elektryczne | Elektromobilność

Rewolucja na rynku autobusów dopiero przed nami

Dziś trudno już sobie wyobrazić transport miejski bez istotnego udziału autobusów elektrycznych. Jednak według ekspertów rewolucja ma dopiero nadejść. Ekonomiści ING prognozują, iż średni udział bezemisyjnych autobusów w Europie wzrośnie do 2030 r. do 67% nowej sprzedaży, co z kolei przełoży się na powiększenie ich floty do 65 tysięcy. Tym samym transport publiczny stanie się kluczowym narzędziem zielonej transformacji na Starym Kontynencie.

Według opublikowanego przez ING raportu, autobusy elektryczne zasilane akumulatorami są postrzegane jako najbardziej opłacalna droga do dekarbonizacji taboru, obsługującego przede wszystkim obszary miejskie. Możliwość szybkiego ładowania wraz z dłuższym cyklem życia sprawiają, że autobusy elektryczne na baterie są coraz bardziej konkurencyjne cenowo – szczególnie biorąc pod uwagę pełen okres eksploatacji.

Kluczowy dla rozwoju elektrycznego transportu publicznego będzie okres wyjścia z pandemii COVID-19. O ile w 2021 r. w Europie pojawiło się do tej pory niespełna 2500 nowych e-busów, to już w 2023 r. spodziewanych jest ich wzrost o 4000 sztuk, a po 2025 r. nawet o 10000 sztuk w skali roku. Jak wskazuje ING, do 2030 r. dwie trzecie wszystkich nowych autobusów powinien już stanowić zeroemisyjny tabor.

Perspektywy rozwoju rynku autobusów elektrycznych są jednak obwarowane szeregiem barier. Poza trudną do przewidzenia dynamiką wzrostu liczby pasażerów po pandemii, jako kluczowe czynniki wskazywane są: rozbudowa infrastruktury do ładowania i sieci elektroenergetycznej, zdolności produkcyjne oraz kwestie prawne i związane z zamówieniami publicznymi. Mimo tego nie da się jednak ukryć, iż przyszłość transportu publicznego należy do e-busów. Pytanie nie brzmi więc „czy”, tylko „kiedy” będziemy świadkami elektromobilnej rewolucji.

Zobacz także