Elektromobilność | Samochody elektryczne

Jak zachęcić Polaków do zakupu samochodów elektrycznych?

Każdy, kto chciałby dziś zamienić swój tradycyjny samochód na elektryczny, napotka na wiele wyzwań i barier, które mogą skutecznie zniechęcić go do takiej decyzji. Poza dostępnością infrastruktury do ładowania oraz kwestiami legislacyjnymi, dużą przeszkodę stanowi cena. Właśnie dlatego skuteczną zachętą dla klientów, mogącą przynajmniej częściowo zrekompensować koszty zakupu pojazdu, są mechanizmy wsparcia oraz udogodnienia dla właścicieli „elektryków”.

W lipcu Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zainaugurował program „Mój elektryk”, obejmujący dofinansowanie zakupu samochodów elektrycznych przez klientów indywidualnych. Docelowo ma on zostać rozszerzony także o firmy, które planują skorzystanie z leasingu w celu nabycia elektrycznych pojazdów. 

Z oficjalnych założeń „Mojego elektryka” wynika, iż w grę wchodzi kwota blisko 500 milionów złotych, rozłożona na 5 lat trwania programu. Maksymalna wartość dofinansowania dla klientów indywidualnych ma wynieść 15% wartości samochodu, lecz nie więcej niż 18 750 złotych. W przypadku osób posiadających Kartę Dużej Rodziny, dopłata wzrośnie do 27 000 złotych. 

Poza dofinansowaniem do zakupu elektrycznego pojazdu, jego właściciel może liczyć również na wsparcie w obniżeniu kosztów eksploatacji. W ślad za darmowym parkowaniem dla „elektryków” na terenie miast, planowane jest także zapewnienie im bezpłatnego przejazdu autostradami. Pilotażowy program „Autostrada do elektromobilności”, realizowany w ramach kampanii Elektromobilni.pl we współpracy Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych i firmy Autopay, ma objąć autostrady A1 oraz A4. 

System zachęt na pewno jest bardzo potrzebny. Pytanie brzmi jednak, czy okaże się wystarczający i czy znając założenia programu producenci nie uwzględnią kwoty dofinansowania w wyższej bazowej cenie samochodu. 

Photo by Ralph Hutter on Unsplash

Zobacz także