Elektromobilność | Samochody elektryczne

Jak uniknąć kolejek do stacji ładowania „elektryków”?

Dziś wydaje się to mało prawdopodobne, ale już niebawem do stacji ładowania mogą ustawiać się kolejki pojazdów elektrycznych. Jak wskazuje Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA), prezentując tegoroczny raport „Polish EV Outlook”, powodem przeciążenia ładowarek może być zbyt mały przyrost ich ilości – nieproporcjonalny do rozwoju floty EV.

Według danych PSPA, z końcem lutego w Polsce funkcjonowały dokładnie 2034 stacje, zapewniające 3963 punkty ładowania. Jednocześnie na jedną stację przypada średnio nieco ponad 10 „elektryków”. Według prognoz, jeszcze w tym roku ta liczba może wzrosnąć o połowę, co oznacza wyższe obciążenie ładowarek – szczególnie w metropoliach i większych miastach. Obecnie najwięcej stacji ładowania jest w Warszawie (168), Gdańsku (120) i Katowicach (97).

Prognozy, zawarte w raporcie „Polish EV Outlook”, wskazują na wysoką dynamikę wzrostu ilości stacji ładowania w latach 2022 – 2025. Z końcem tego roku może ich być blisko 5,5 tysiąca, natomiast za 3 lata sieć ładowarek miałaby się rozrosnąć do niemal 42 tysięcy. Ten optymistyczny scenariusz ma mocne podstawy w postaci programu NFOŚiGW „Mój Prąd”, a także zaangażowania koncernów takich jak Orlen i Lotos w budowę ładowarek na stacjach paliw.

Na drugim biegunie wobec rozwoju sieci ładowarek stoją kwestie formalne, w tym przedłużające się procedury przyłączeniowe do sieci energetycznej. Niejednokrotnie budowa stacji wymaga także modernizacji samej infrastruktury, aby zapewnić odpowiednią moc. Wymaga to zmiany przepisów, aby nie hamowały one elektromobilnej rewolucji.

Photo by the blowup on Unsplash

Zobacz także