Elektromobilność | Samochody elektryczne

Bez nich auta elektryczne nie pojadą. Jak zmienia się rynek akumulatorów?

Decyzja państw europejskich, aby rozpocząć stopniowe odchodzenie od pojazdów z silnikami diesla i benzynowymi na rzecz aut elektrycznych skutkuje koniecznością rozwoju zdolności produkcyjnych akumulatorów litowo-jonowych. Według ekspertów już w 2030 r. nawet 60% wszystkich samochodów sprzedawanych na rynku będą stanowić pojazdy zasilane z gniazdka. Stąd konieczność realizacji inwestycji w europejskim przemyśle akumulatorowym, aby sprostać rosnącemu popytowi.

Podejmowane w ostatnim czasie wysiłki zaowocowały rozpoczęciem produkcji ogniw akumulatorowych w takich państwach jak Polska, Węgry, Niemcy czy Szwecja. Analitycy bacznie obserwujący transformację rynku samochodowego twierdzą, że Unia Europejska może zapewnić sobie stabilne dostawy akumulatorów do aut elektrycznych już do 2027 roku. Warto przypomnieć, że już w 2017 r. powołano do życia tzw. europejski sojusz na rzecz baterii (EBA – European Battery Alliance). Celem tej wspólnotowej inicjatywy jest zwiększenie zaangażowania przemysłu, przede wszystkim motoryzacyjnego, na rzecz wzmocnienia kompetencji przedsiębiorstw unijnych w produkcji akumulatorów.

Aby jeszcze silniej pobudzić rynek akumulatorów w Unii, Komisja Europejska uruchomiła tzw. Europejską Platformę Technologii i Innowacji (ETIP) „Batteries Europe”. Jej zadaniem jest rozwój projektów badawczych dotyczących akumulatorów. Dzięki niej możliwe będzie tworzenie skutecznych programów badawczych dotyczących baterii litowo-jonowych, aby w dłuższej perspektywie z sukcesem konkurować z projektami realizowanymi w Stanach Zjednoczonych czy Azji.

Polska czołowym eksporterem akumulatorów

W tym kontekście warto wspomnieć o pozycji Polski. Dziś jednym z istotnych elementów rodzimego eksportu są właśnie baterie do aut elektrycznych. Jest to efekt gwałtownych zmian w strukturze polskiej sprzedaży za granicę. Wzrósł bowiem znacząco udział towarów zaawansowanych technologicznie w całości polskiego eksportu. Obawy ekspertów z Transport & Environment, również w kontekście produkcji w Polsce akumulatorów do aut elektrycznych, budzi emisyjność ich produkcji – wynikająca z polskiego miksu energetycznego – opartego w znacznej mierze na węglu.

Wyzwaniem dla europejskiego rynku mogą być również plany legislacyjne rządu USA – tzw. amerykańska ustawa o redukcji inflacji (IRA), a także wsparcie Chin dla przemysłu akumulatorów i pojazdów elektrycznych. Eksperci są zgodni, że w przypadku Unii Europejskiej konieczne jest wdrożenie określonych rozwiązań wspierających rodzimych producentów, na przykład poprzez wzmocnienie łańcuchów wartości baterii. 

Rola Europy w globalnej rywalizacji

Europa musi podejmować kolejne inicjatywy w zakresie wzmacniania produkcji akumulatorów do aut elektrycznych – chociażby ze względu na dynamiczny rozwój tego segmentu rynku w Azji, a w szczególności w Państwie Środka. Niedawno Chińczycy zaprezentowali nowy model akumulatorów, które ich zdaniem zrewolucjonizują całą branżę. Mowa o bateriach Shenxing, które umożliwiają pełne naładowanie w rekordowym krótkim czasie. Przewagą tego rozwiązania jest nie tylko szybkość ładowania, ale również zasięg pojazdu, który może wynieść nawet 700 km. Wkrótce na rynku znajdą się również obiecane przez Toyotę akumulatory ze stałym elektrolitem, które także pozwalają znacząco skrócić czas pełnego naładowania. 

Analitycy są zgodni, że do końca tej dekady wartość światowego rynku akumulatorów do pojazdów elektrycznych osiągnie poziom prawie ćwierć biliona dolarów. Optymiści szacują, że do 2040 r. 70% wszystkich aut poruszających po światowych drogach mogą stanowić właśnie auta elektryczne. Tym samym zapotrzebowanie na baterie potencjalnie wzrośnie nawet pięciokrotnie w stosunku do obecnych mocy produkcyjnych. 

Zobacz także